Drodzy Przyjaciele Misji! Pozdrawiam Was z misji w Ambohinihaonana na Madagaskarze. Piszę do Was kolejny raz, licząc na Waszą wyrozumiałość i pomoc.
Madagaskar od wielu lat pogrąża się w kryzysie polityczno-ekonomicznym. W ubiegłym roku doszło do kolejnego zamachu stanu, tym razem wojskowego. Z miasta portowego Mananjary jest do naszej parafii tylko 80 kilometrów. Ostatnie 32 kilometry to droga utwardzona, jednak nieprzejezdna dla ciężarówek w porze deszczowej. Samochody osobowe mogą dojechać do nas 2-3 miesiące w roku. Wioska, do której mamy 32 kilometry, potocznie nazywa się „końcówka asfaltu” jednak śmiejemy się, że już dawno nawet tam nie ma asfaltu.

W styczniu mieliśmy spotkanie księży pracujących w diecezji Mananjary, a dwa tygodnie później spotkanie wszystkich werbistów w stolicy. Musieliśmy pokonać tą drogę 4 razy na piechotę. Zazwyczaj wychodzimy (ja i mój wikariusz o. Florianus Bani Efrem SVD z Indonezji) o 4 rano. Po przejściu 19 km zatrzymujemy się u znajomej katoliczki na odpoczynek i kawę, a ostatnie 8 km, dzielące nas od „końcówki asfaltu”, to prawdziwa gehenna, gdzie czasami błoto wlewa się do kabiny przejeżdżającej ciężarówki.
Gdy potrzebujemy pilnie jakiejś rzeczy lub dokumentów z miasta, prosimy ludzi, którzy pracują jako dodon, czyli noszą rzeczy (nawet do 50 kg na raz). Za przeniesienie 50 kg, co zajmuje około 9-10 godzin, dostają równowartość 12 złotych. Jednak i to zaczyna być niebezpieczne. 30 grudnia ubiegłego roku jeden z naszych parafian szedł tą drogą i został zabity o 11.30 w dzień. Złodzieje myśleli, że będzie przenosił pieniądze pracodawcy, by kupić towar przed nowym rokiem. Osierocił 6 dzieci, najmłodsze bliźniaczki mają 8 lat.

Gorzej, gdy pojawia się jakaś choroba lub wypadek i trzeba pilnie przetransportować kogoś do szpitala. Raz widziałem jak 8 mężczyzn, na zmianę, po czterech, niosło na noszach ciężarną kobietę z komplikacjami, by mogła rodzić w Mananjary.
Dużą pomocą dla nas będzie kupno motocykla, bo w takich nagłych wypadkach, naprawdę nie wiadomo, co robić. Przez wiele miesięcy ta droga jest przejezdna dla motocykli. Dodatkowo będzie mógł dojechać do 9 z 25 wiosek należących do naszej parafii, gdzie zazwyczaj chodziliśmy na piechotę, co czasami fizycznie jest naprawdę wyczerpujące.
Dlatego w tym liście proszę Was o pomoc z zakupieniu motocykla dla naszej misji w Ambohinihaonana.
Zostańcie z Bogiem!
o. Adam Brodzik SVD
Madagaskar
Prośbę o. Adama Brodzika SVD o pomoc w zakupie motocykla można wesprzeć składając ofiarę na konto Referatu Misyjnego Księży Werbistów w Pieniężnie.
Nr konta: 42 1240 1226 1111 0000 1395 9119
Dopisek „Kierowcy Misjom”
Więcej o Akcji św. Krzysztofa



