Drodzy Patroni i Współpracownicy, którzy towarzyszycie mi już ponad 30 lat w mej misyjnej posłudze. Tropikalnie pozdrawiam z Papui-Nowej Gwinei, gdzie wylądowałem w 1992 roku. Kupiłem wtedy w Niemczech bilet w jedną stronę na legitymację studencką po nauce języka w Irlandii.
Czas jednak pędzi tak szybko, że trudno w to uwierzyć. Jednocześnie wydarzyło się tak wiele spraw, sytuacji, posług i napotkałem tak wiele przeróżnych sytuacji i ludzi. Jest za co Bogu dziękować.
Czas jubileuszy
Jesteśmy pokoleniem, które żyje w ciekawych czasach. W 2025 roku mieliśmy przywilej w naszym katolickim Kościele przeżyć Rok Jubileuszowy, Rok Pielgrzymów Nadziei. W Nowej Gwinei przeżywaliśmy to w szczególny sposób. Otwarcie roku było naznaczone symbolami, krzyż, świeca, Eucharystia. Co tak naprawdę świętujemy, pytali ludzie. Ano, Pana Jezusa który z nami jest w naszym świecie 2025 lat. Od swego narodzenia, które będziemy wspominać i przeżywać, przez Jego życie w Świętej Rodzinie Maryi i Józefa, przez Jego głoszenie Dobrej Nowiny i świadczenia o niej, przez Jego męczeńską śmierć na krzyżu, pobyt w grobie i Zmartwychwstanie, po którym był z Apostołami i z wielu innymi. Jezus sam nas zapewnił: „Będę z Wami aż do skończenia świata.” No i jest z nami codziennie w Eucharystii sprawowanej na całym świecie, w tabernakulach. W inny sposób jest też obecny w sakramentach i w nas, swoich Braciach i Siostrach. Kiedy mówił o sądzie ostatecznym powiedział: co im uczyniliście to mnie uczyniliście.
W Diecezji Wewak w każdej parafii kościół parafialny stał się kościołem stacyjnym jubileuszowym. Biorąc pod uwagę odległości i trud dotarcia do kościoła parafialnego to już było wielkie wyzwanie, by zrobić pielgrzymkę i otrzymać odpust zupełny jubileuszowy. Pielgrzymki piesze przez busz, bagna i rzeki, w spiekocie, duchocie, kąsani boleśnie przez komary, maszerowali czasem dzień i noc. Na miejscu czekał proboszcz z godzinami spowiedzi w otoczeniu modlitwy i śpiewów pielgrzymów, modlitwa różańcowa, Koronka do Bożego Miłosierdzia, litanie, nowenny, piękne z głębi serca śpiewy przy dźwięku gitar. No i powrót z lekką duszą i czystym sercem.

Kolejny jubileusz w tym roku to 50-lecie niepodległości Papui-Nowej Gwinei, mej ojczyzny z wyboru, w której przeżyłem więcej lat niż w Polsce. Piękny kraj, z niesamowitą różnorodnością geograficzną, od gór wbijających się w obłoki, poprzez piękne, żyzne, zielone doliny, rzeki obfite w ryby i czystą wodę, piękne tropikalne wyspy na Pacyfiku, kryształową błękitną wodę cieplutką cały rok. Ludność jest jeszcze bardziej fascynująca – różnorodność rysów twarzy, odcieni skóry, szczepów podzielonych w ponad 860 różnych językach, tradycji i obrzędów oraz niezwykłych tradycyjnych strojów, jakich nie ma nigdzie indziej na świecie. Gdzie nikt nie podważa, że to Kościół katolicki i (chrześcijaństwo) był tym który przyniósł pojednanie, złamał dzidy i strzały, które służyły do walki i zabijania, który przyniósł edukację i służbę zdrowia. To Kościół katolicki wykształcił pierwsze elity, które razem z misjonarzami napisały pierwszą i wciąż aktualną konstytucję państwa ujmując sprawiedliwość społeczną w swych ustawach oraz szacunek dla wartości chrześcijańskich, kultur i tradycji ludów zamieszkujących ten kraj. Werbiści byli tymi, którzy mają w tym ogromny udział i wciąż są bardzo ważni dla życia i rozwoju Kościoła.
Na północnym wybrzeżu oraz w górach PNG to werbiści byli tymi, którzy przynieśli Ewangelię i postęp w środowisko, które funkcjonowało na zasadach, jakie odziedziczyli od Adama i Ewy z pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju. To werbiści współpracowali w lokalizacji Kościoła lokalnego, formacji lokalnych powołań, zakładaniu lokalnych seminariów duchownych i zgromadzeń. Teraz werbiści posyłają misjonarzy z PNG do różnych stron świata.

W tym roku przypadł też inny jubileusz, mały ale jednak. Minęło już 10 lat mej posługi biskupiej w Diecezji Wewak. Jak niespodziewanie spadła na mnie ta posługa, tak szybko minęły te lata. W tych latach doświadczyłem Bożej opieki i prowadzenia, Jego obecność okazywała się często w ludziach, których postawił na mej drodze życia i powołania. Czasem okazywało się, że było to jakby przez palec Boży zaplanowane, bym mógł wzrastać, działać, uczyć się od i współpracować z takimi a nie innymi osobami. Dzięki takim zrządzeniom chłopakowi z wioski Radomin gmina Nidzica przypadło uczestniczyć i prowadzić życie Kościoła w Diecezji Wewak na Nowej Gwinei.
W październiku 2025 roku Papież Leon XIV na Watykanie ogłosił świętym naszego Petera ToRot. Katechistę, męczennika, ojca rodziny i człowieka tak silnej wiary, że w wieku 33 lat oddał swe życie za tą właśnie wiarę. Zdecydowanie przykład wiary jego rodziców i wspólnoty, która dopiero co spotkała się z misjonarzami i przyjęli chrzest, dała mu wiarę mocniejszą od śmierci. W kolejnym liście napisze o nim więcej.

Bierzmowanie w Parafii Mui
W Diecezji Wewak życie płynie bardzo szybko i intensywnie. Mając największą diecezję, z największą liczbą parafii i katolików, jest co robić. Obecnie mam dużo wyjazdów do buszu, niemal co tydzień bierzmowania w buszu. U nas są to bardzo liczne grupy. Ostatniej niedzieli wybierzmowałem w parafii Mui 431 osób podczas jednej Mszy św.
Najpierw trzeba było tam dojechać. Z Wewak wyjechałem już dzień wcześniej, w sobotę, nocowałem w sąsiedniej parafii, by było bliżej. Jazda naszą tzw. narodową autostradą może doprowadzić do poważnych uszkodzeń kręgosłupa. Wyrwy powtarzające się co kilkadziesiąt lub kilkaset metrów, brzegi drogi zarośnięte wysoką trawą, która pochyla się do wewnątrz zawężając zarośniętą dziurawą drogę. W niedzielę, wczesnym rankiem, niemal dwie godziny jazdy dalej po zabójczych drogach, sam prowadziłem auto. Aniołowie i wszyscy święci pomogli. Sam nie wierzyłem, że nie utknąłem w tych rozmoczonych błotnistych rozpadliskach, dziurawych mostkach lub zjazdach i podjazdach, czasem nawet każde koło w innym rowku.
A na miejscu ludzka radość. Serdeczne powitanie w kolorowych strojach, z tańcem i skomponowanymi pieśniami, oczywiście zawierającymi imię a czasem nawet nazwisko biskupa. Potem uroczystość bierzmowania, kolorowe taneczne procesje przy dźwięku bębenków, gitar. Samo bierzmowanie – kandydaci ubrani w uroczyste stroje koloru czerwonego, a niektórzy nałożyli części tradycyjnych strojów, co uczyniło ich jeszcze bardziej wystrojonych. Ponad 200 osób tego dnia otrzymało też I Komunię św., więc ubrani byli na biało.

Po Mszy św. przemówienia, dary. W darach długie ziemniaki yam, żywa świnia, ręcznie robione siatki (bilum) i masa karteczek z intencjami i prośbami o modlitwę. Każdy bierzmowany otrzymał od biskupa różaniec. Nasi ludzie bardzo lubią modlitwę różańcową i czują jej moc.
Po wszystkim poczęstunek. Cudów tu nie ma, ale było pozytywnie, smacznie i zdrowo. Żywność w PNG jest jeszcze wolna od wpływu chemikaliów i genetycznej modyfikacji.
Powrót to zaś inna historia. Na aucie żywa świnia, długie yamy, kilku liderów i krzesło, na którym siedział biskup. Krzesło okazało się pożyczone z jednego z kościołów po drodze, nie dlatego, że było takie wyjątkowe, przeciwnie bardzo proste, ale mocne, a tu w całej okolicy nie było krzesła. Tego ludzie w Polsce nie pojmą, że w całej okolicy ludzie nie mają w domu solidnego krzesła. Tu na krzesłach się w domach nie siedzi, zazwyczaj to podłoga. Jak tylko ruszyliśmy zaczął kropić deszcz, na którejś dziurze urwałem tylny zderzak. Potem było jeszcze lepiej – dopadła nas noc i taka ulewa, że wycieraczki nie dały rady odgarniać wody. Do tego doszła mgła. Niemniej cało, późną nocą, dotarłem do domu. Bogu niech będą dzięki.

Potrzebny samochód
Moje auto umęczone tymi drogami i wyjazdami, nadgryzione zębem czasu, zjedzone solą, jako że mieszkamy i poruszamy się codziennie na wybrzeżu, domaga się wymiany na nowe. Na tych niebezpiecznych drogach warto mieć w miarę sprawne auto, bo jest to żyć albo nie żyć. Ufam więc, że spotkam się z Waszą życzliwością i dobrocią. Niech św. Krzysztof opiekuje się Wami i bezpiecznie prowadzi po drogach codzienności.
Z wdzięcznością myślę zawsze o Was, Drodzy w Ojczyźnie, bo wiem, że macie wielkie serca dla misji i misjonarzy. Przyszło nam żyć w ciekawych, trudnych czasach, ale z zaufaniem Bogu i dzięki wierze damy radę. Moje motto biskupie „Jezu Ufam Tobie” jest nie tylko powtarzane we wszystkich kościołach diecezji po każdej Mszy św. każdego dnia, ale prowadzi naszych ludzi w zaufaniu Bogu, bo tu życie nie jest łatwe. Brak zatrudnienia, galopująca inflacja, skrajna bieda, zwłaszcza w miastach i rozboje to nowa rzeczywistość w kraju do niedawna nazywanym Paradise, czyli raj.
Niech Bóg ma Was wszystkich w swej opiece, obficie błogosławi i umacnia w wierze oraz napełnia swym pokojem i radością.
Z modlitwą serdeczną i wdzięcznym sercem, włączając Was do Mszy świętych.
Bp Józef Roszynski SVD
Diecezja Wewak, Papua-Nowa Gwinea
Fotografie: archiwum Józefa Roszyńskiego SVD
Prośbę bp. Józefa Roszyńskiego SVD o pomoc w zakupie samochodu można wesprzeć składając ofiarę na konto Referatu Misyjnego Księży Werbistów w Pieniężnie.
Nr konta: 42 1240 1226 1111 0000 1395 9119
Dopisek „Kierowcy Misjom”
Więcej o Akcji św. Krzysztofa