Piszę ten list z sercem pełnym pytań, głębokich wahań oraz niepewności o przyszłość misji werbistów w Bangladeszu. Z drugiej strony mam serce pełne nadziei i głębokiej wdzięczności, za to, co Pan Nasz Jezus Chrystus działa poprzez Wasze wsparcie w naszej pracy misyjnej.
Wraz z moimi współbraćmi (trzech z Indii i jeden z Indonezji) pragniemy wyrazić wdzięczność za to, że jesteście odpowiedzią na modlitwę Kościoła i naszą. Wasza hojność jest boską rosą i paliwem, które utrzymuje tę służbę w przy życiu i w ruchu, a my z pokorą polegamy na Bogu i na wiernych Darczyńcach, takich jak Wy.
Obecnie Bangladesz przechodzi bardzo trudny czas. Na początku roku 2025 rząd został obalony przez ruchy młodzieżowe, za którymi stają bardzo radykalne grupy islamskich fundamentalistów. Katolickie miejsca kultu, które są rozpoznawalne w Bangladeszu, zostały już wielokrotnie zaatakowanie po to, by zastraszyć chrześcijan przed nadchodzącymi wyborami. Ludność w Bangladeszu jest wyznania islamskiego, ale kochają wolność. Większość wierzy ze radykalni nie wygrają, w przeciwnym razie nastąpi większa imigracja i Kościół zostanie zepchnięty do podziemia albo narzucą większe ograniczenia. Prośmy razem o Bożą opiekę na najbliższe miesiące, by ludność doświadczyła pokoju i wzajemnego szacunku.

Nie ma nic piękniejszego w życiu, kiedy widzimy, jak młodzież realizuje swoje marzenia. Pragniemy złożyć specjalne podziękowanie za Wasze wsparcie dla uczącej się młodzieży. Dzięki Waszej trosce o przyszłość chrześcijaństwa, młodzież ma szanse realizować swoje marzenia. W innym wypadku zostałaby pominięta lub pozostawiona na ulicy. Część teraz może chodzić do szkół, są wyposażeni w książki i nadzieję na jaśniejszą przyszłość. Młodzież otrzymuje ciepły posiłek w szkole, co pomaga im skupić się na nauce i wzroście. Opłaty szkolne i koszt przyborów są pokrywane, co zdejmuje ogromne brzemię z barków biednych rodzin i potwierdza ich wartość w oczach Boga. Aktywnie inwestujemy w następne pokolenie wiernych, którzy pragną iść za Chrystusem.
Rodziny naszych podopiecznych pochodzą z gór. Dochód rodziny pochodzi z uprawy ziemi na zboczach gór, zazwyczaj niewielkich pól ryżowych i warzyw, które potem są sprzedawane na rynku lokalnym. Dochód to około 20 dolarów na tydzień. Rodziny w górach zazwyczaj mają jeden posiłek, tylko wieczorem.
Domy naszych podopiecznych są zbudowane na palach bambusowych, a ściany są wyłożone matami z plecionych liści palmowych. Ich domostwa są narażone na mocne huragany, które targają całą Azją.
Wspólnoty chrześcijańskie również są atakowane przez muzułmanów i narażone w lokalnych konfliktach pomiędzy muzułmanami. W takich wypadkach, ponieważ domy są łatwopalne, ludzie tracą cały swój dobytek w płomieniach. W Bangladeszu trudno domagać się sprawiedliwości, ponieważ rządy są sprawowane przez muzułmanów, więc ci, którzy wzniecają konflikty, są popierani przez policję i rząd.

Wasze wsparcie, drodzy Przyjaciele Misji, buduje mocny fundament w tej części świata i zapewnia nas, że nasza misyjna praca w terenie, gdzie 90% to wyznawcy Islamu, może być kontynuowana przy pomocy Opatrzności Bożej. Wasza pomoc pozwala nam na podróżowanie do odległych obszarów w celu dostarczania niezbędnej pomocy, dzielenie się Ewangelią i oferowanie duchowego przewodnictwa. Dzięki Wam możemy też zakładać i utrzymywać centra społeczne, w których ludzie mogą znaleźć wsparcie, wspólnotę i praktyczne zasoby. Jesteśmy też w stanie w miarę szybko reagować na natychmiastowe potrzeby i nieoczekiwane kryzysy, pokazując społeczności bengalskiej współczucie Jezusa Chrystusa.
Z głębi serca dziękuję raz jeszcze za to, że jesteście wiernymi i życzliwymi przyjaciółmi w mojej misyjnej służbie w Bangladeszu. Wasze wsparcie jest codziennie przedstawiane Bogu, aby przynosiło chwałę Bogu i za Jego błogosławieństwem uczyniło trwałą, wieczną różnicę na terenach, gdzie pracuję. Nie jesteście jedynie darczyńcami – jesteście istotną częścią naszego misyjnego życia. Nieustannie wznosimy gorące modlitwy do Boga za Was i Waszych bliskich.
o. Mariusz Pacuła SVD
Bangladesz