Grupa ewangelizacyjna w Apóstoles

Kochani Dobroczyńcy! Choć dzieli nas ocean i wiele kilometrów, jesteśmy złączeni w tym samym Kościele, naszej Matce. Czy to w Polsce, jeszcze zimowej, czy tu w Argentynie, z upalnym latem, wszyscy, na całym świecie rozpoczęliśmy w tych dniach błogosławiony czas Wielkiego Postu. Może niełatwy, ponieważ trochę od nas wymaga, zaprasza do wyjścia ze strefy komfortu i przyjrzenia się, jak kocham Boga, innych i siebie. Czas zatrzymania się w biegu codziennego życia, czas większego milczenia i modlitwy, by móc usłyszeć co mi mówi serce i sam Bóg, czas rozejrzenia się wokół, na tych, którym dużo trudniej. Czasem boimy się tego czasu, ale jeśli dobrze go przeżyjemy, w poranek Wielkanocny rzeczywiście czujemy się jak odrodzeni, z odnowioną nadzieją, optymizmem i miłością.

Dla nas ten czas to równocześnie początek nowego roku szkolnego. Kończą się wakacje i z rozpoczęciem marca wracamy do przedwakacyjnych zajęć.

Od roku należę do wspólnoty w Apóstoles, w której mamy szkołę, więc ma to ogromny wpływ na nasze codzienne życie. Nie tylko to zewnętrzne, czyli dzieci za oknem od rana do wieczora, przerwy, lekcje wychowania fizycznego, próby do licznych apelów i inne wydarzenia. Edukacja to jeden z aspektów naszej misji. Niejednokrotnie nawet rodzice, którzy nie są katolikami, przysyłają tu swoje dzieci ze względu na wartości, które się przekazuje. Każda z nas, sióstr tutaj mieszkających, ma swój udział w tej misji pracując, studiując czy pomagając w duszpasterstwie.

Spotkanie ewangelizacyjne w Apóstoles
Spotkanie ewangelizacyjne w Apóstoles (fot. archiwum Agnieszki Chybińskiej SSpS)

Jest to jednak tylko jeden z aspektów naszego życia, ponieważ każda z nas ma również inne apostolaty i obowiązki. W moim przypadku są to również studia online i tzw. „powołaniówka”, która łączy się m.in. z organizacją różnych spotkań, rekolekcji czy mini-misji. Zaczęłam też odwiedzać chorych w tutejszym szpitalu, gdzie przebywają zazwyczaj ci, którzy są w trudnej sytuacji finansowej czy bez ubezpieczenia. W odróżnieniu od innych miast, większość tutejszych pacjentów jest dość otwarta, żeby chwilę porozmawiać, usłyszeć fragment Biblii i niejednokrotnie dzielą się też swoją historią.

Stałą częścią naszego posługiwania w Argentynie jest „misjonowanie”. Jest bardzo popularne organizowanie lokalnych misji, czy to w tej samej miejscowości czy wyjeżdżając do innego województwa. Ponieważ nie ma wielu kapłanów to właśnie świeccy, zwłaszcza grupy misyjne, odwiedzają rodziny, błogosławią domy, informują o możliwości przygotowania do sakramentów itp. Są takimi łącznikami między parafią a tymi, którzy z różnych powodów są oddaleni od Kościoła. Jako ochrzczeni wszyscy jesteśmy misjonarzami.

Spotkanie ewangelizacyjne w Apóstoles
Spotkanie ewangelizacyjne w Apóstoles (fot. archiwum Agnieszki Chybińskiej SSpS)

Misyjny charyzmat naszego Zgromadzenia, tym bardziej motywuje nas do organizowania czy uczestniczenia w takich misjach, zwłaszcza letnich. W styczniu tego roku spędziliśmy ponad tydzień w jednej z oddalonych kaplic San Vicente. Do południa odwiedzaliśmy rodziny, a po południu przygotowywaliśmy spotkania, które pomagały w pogłębianiu wiary, ale też w budowaniu wspólnoty. Celem jest to, by się zbliżali do Boga, a zarazem by się polepszały relacje między nimi samymi. W tamtejszej kaplicy, jak w wielu innych, msze święte są zaledwie dwa razy w miesiącu, więc ważne jest, by to parafianie wspierali się wzajemnie czy organizowali różne spotkania.

Kochani Dobroczyńcy, napisałam ten list, by podzielić się choć trochę tym wszystkim, co tutaj robimy, ponieważ jesteście częścią tej misji. Nie czekacie na okres Wielkiego Postu, by wesprzeć potrzebujących swoją modlitwą, jałmużną czy postem za nich ofiarowanym. „Bycie dla innych” macie już we krwi i niejednokrotnie przekazujecie tą pasję swoim bliskim.

Ewangelizacyja rodzin w Apóstoles
Ewangelizacyja rodzin w Apóstoles (fot. archiwum Agnieszki Chybińskiej SSpS)

Na koniec chciałabym się podzielić przykładem jednej z polskich szkół podstawowych, który pokazuje, jak już nawet w sercach dzieci jest zasiana misyjna pasja. Przekazali oni zebrane pieniądze dla swoich rówieśników z dzielnicy Río y Sol w Puerto Rico, prowincja Misiones. Ich inicjatywa, pozwoliła nie tylko na zakup potrzebnych materiałów, ale miała dużo większy wpływ: zmotywowała nas do odwiedzania tamtejszych rodzin i przyjrzenia się ich sytuacji i potrzebom. Wszystko to oczywiście we współpracy z osobami z tamtejszej kaplicy Najświętszej Maryi Panny z Luján. Bez nich nie byłoby to możliwe. Na pierwszym planie jest zawsze ewangelizacja, więc podczas odwiedzin zapraszaliśmy na msze, katechezę i inne aktywności w kaplicy. Jeśli chodzi o polepszenie ich sytuacji życiowej, pomyśleliśmy, że to, co najlepiej pomaga wyjść z ubóstwa i budować lepszą przyszłość, jest edukacja. Dzięki Bogu, jedna emerytowana nauczycielka zgłosiła się, by dawać darmowe korepetycje w kaplicy. Ogromnie nas to cieszy i ufamy, że będą kontynuowane. Z przesłanych przez polskie dzieci pieniędzy zakupiono różne materiały na potrzeby tych korepetycji, aby przynosiły jak najwięcej korzyści, a także liczne artykuły szkolne dla dzieci z tamtejszej dzielnicy. I tak, wydające się małą kroplą gesty dobroci i hojności, czynią ten świat coraz lepszym.

Niech Matka Boża z Częstochowy pomoże nam w tej wielkopostnej drodze, abyśmy dali się prowadzić i przemieniać przez Jej Syna. Niech wszystko będzie na Jego chwałę. Niech Bóg hojnie błogosławi Was i Waszych bliskich!

s. Agnieszka Chybińska SSpS
Apóstoles, Argentyna

Uczestnicy spotkania ewangelizacyjnego
Uczestnicy spotkania ewangelizacyjnego w Apóstoles (fot. archiwum Agnieszki Chybińskiej SSpS)