8 maja to symboliczna data zakończenia II wojny światowej. Myślę, że nie był to przypadek, że właśnie tego dnia poznaliśmy nowego papieża, Leona XIV, który zwrócił się do nas słowami Zmartwychwstałego Chrystusa: „Pokój Wam!” To tak, jakby Pan Bóg, w obliczu tylu toczących się obecnie konfliktów zbrojnych, chciał nam dać odwagi i przypomnieć, że tylko On jest źródłem prawdziwego pokoju.
Posługa w Sudanie Południowym i obecnie w Ugandzie, jeszcze bardziej uświadomiła mi siłę zła i nienawiści, która działa jak bomba atomowa wśród ludzi. Wojna jest najbardziej tragiczną i dewastującą formą zła, której sam doświadczyłem w parafii Lainya (Sudan Południowy) i obecnie zmagam się z jej pokłosiem w Ugandzie, gdzie posługuję w obozie Bidibidi, w którym przebywa blisko 275 tys. uchodźców z Sudanu Południowego.
Trudno mi w to uwierzyć, ale to już 9 lat od powstania obozu. Na początku panował tam ogromny chaos. Masy systematycznie napływających ludzi, którzy uciekali przed kulami, maczetami, a czasem po prostu przed głodem, który wywołała wojna domowa. Przychodzili z przeświadczeniem „za chwilę wracamy do domu”. Tak się jednak nie stało!

Sytuacja humanitarna, która od samego początku była alarmująca, z roku na rok zaczęła się pogarszać. Z uwagi na ogólnoświatowy kryzys gospodarczy i nowe obozy dla uchodźców w różnych częściach świata (Czad, Bangladesz, Gaza itd.) pomoc dla uchodźców malała aż do tego stopnia, że dzisiaj tylko niektóre kategorie ludzi (starsi i chorzy) otrzymują pomoc w formie jedzenia. Reszta musi radzić sobie na własną rękę. A nie jest to łatwe, bo teren, na którym umiejscowiono obozy to ziemia skalista i sucha.
Największą bolączką obozu Bidibidi jest dzisiaj brak wody. W strefie pierwszej, na ponad 50 tys. ludzi dobrze działają tylko 2 krany publiczne. Pozostałe studnie głębinowe są niewydajne i są wstanie zapewnić wodę tylko przez 2 godzinny dziennie. To jest dramat! Za serce chwyta obraz dzieci i kobiet, które przychodzą z bardzo daleka niosąc na głowie kanistry na wodę i odchodzą z niczym!

Szkoła i służba zdrowia to kolejne pięty achillesowe obozu. Od 2016 roku różne organizacje międzynarodowe czyniły wiele starań, by zapewnić przynajmniej podstawową opiekę zdrowotną i edukację dla uchodźców. W przeciągu lat powstało nawet kilkanaście szkół podstawowych i kilka ponadpodstawowych. Podobnie rzecz miała się z ośrodkami zdrowia. Dziś, z powodu braku dotacji, szkoły i punkty leczenia stały się częściowo albo całkowicie płatne.
Dla uchodźców, którzy zmagają się z przetrwaniem, zdobycie jakichkolwiek środków pieniężnych jest dużym wyzwaniem. Niektórzy próbują najmować się do pracy u Ugandyjskich rolników, ale tej pracy jest niewiele. Rodzi to ogromne ryzyko kradzieży, ale też i prostytucji wśród młodzieży, która w edukacji widzi swoją ostatnią szansę na zmianę życia.
W takich okolicznościach nie jest łatwo głosić Ewangelię. Jednak widzimy, że nasza obecność, obecność Kościoła, jest znakiem samego Boga, który nie opuszcza swojego ludu.

Dzięki naszym dobrodziejom, także dzięki Wam, Przyjaciołom Misji, jesteśmy w stanie towarzyszyć uchodźcom w ich trudnym życiu. Wspieramy ich duchowo i materialnie. Jesteśmy z nimi poprzez posługę sakramentalną, katechetyczną i formacyjną. Wspieramy ich edukację, szkolimy zawodowo, staramy się wiercić studnie głębinowe i wspieramy medycznie.
To dzięki Wam w różnych strefach obozu udało nam się wybudować i odnowić 5 Centrów Eucharystycznych. Zostały one wyposażone w ofiarowane przez Was naczynia liturgiczne, szaty, obrazy i inne paramenty liturgiczne. Owe centra są jakby źródłami światła w mroku strachu i niepewności wobec nadchodzącej przyszłości.

15 stycznia 2025 roku, decyzją biskupa diecezji Arua, obóz Bidibidi stał się parafią św. Arnolda Janssena, w której skład weszło 30 kaplic uchodźców i 16 kaplic miejscowej ludności z Ugandy. Wierzymy, że ta niezwykła parafia, obejmująca blisko 300 tys. ludzi, złożona z dwóch narodów i wielu plemion, stanie się swoistym znakiem jedności i pokoju tam, gdzie duch podziału zebrał wielkie żniwo.
Dziękuję Wam, że jesteście i towarzyszycie nam w misji samego Chrystusa, który przyszedł by „zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8).
Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję za wszelkie dobro. Szczęść Boże!
o. Wojciech Pawłowski SVD
Uganda
Fotografie: archiwum autora


