Drodzy Przyjaciele i Dobrodzieje Misji! Nasza nowa misja na północy Madagaskaru poszerza się o nowe terytorium, tzn. o nowy i jeszcze dziewiczy „dekanat”. Jesteśmy gorliwi i jako werbiści wychodzimy naprzeciw potrzebom nowych wiosek, pragnąc jeszcze bardziej rozszerzyć naszą misję, zakładając kolejne, nowe wspólnoty Kościoła.

Z punktu widzenia geograficznego nasz region misyjny jest bardzo oddalony od głównych dróg krajowych. Konsekwencją tego jest realna izolacja ludności, która bardzo się boryka, aby przeżyć i utrzymać życie codzienne. 

Wszechobecne ubóstwo i bieda dotykają każdej dziedziny życia Malgaszy w tym regionie. Życie codzienne utrudniają warunki geograficzne i klimatyczne tego terenu, który jest półpustynny, pozbawiony lasów i wody. Tylko przez 2 miesiące możemy liczyć na drobne opady jako skutek przechodzących w oddali cyklonów. Zatem walka o wodę jest codziennością naszej egzystencji tutaj. Owszem, mimo bardzo trudnych warunków w miesiącach grudzień-luty, mieszkańcy spieszą się, aby cokolwiek zasiać czy posadzić, bowiem plon tych wysiłków ma starczyć na cały rok. Później inne uprawy w małym stopniu są możliwe, ale trzeba znaleźć i zapewnić dostęp do wody. Normalnie nasze studnie i rzeki wysychają kilka miesięcy przed porą deszczową. Troska o wodę, o dostęp do niej i jej zakup są problemem całego roku.

Jakość dróg to osobny temat i podstawowa bolączka Czerwonej Wyspy na terenie całego kraju, a szczególnie naszego regionu Mandritsara. Drogi są tak złe, że trudno to sobie wyobrazić, kto tego nie widział. Dla przykładu podam, że w porze suchej 200 km jestem zmuszony jechać 12 godzin, jeśli w ogóle samochód przetrwa tę torturę. O porze deszczowej to można pisać książki. Do pokonania 200 km drogi potrzeba czasem nawet jednego tygodnia. Zatem już sam stan dróg powoduje odizolowanie ludności, która zmuszona jest polegać na dowozie wielu artykułów potrzebnych do życia codziennego ze stolicy Madagaskaru, oddalonej o 1000 km.

Nasi nowi chrześcijanie wywodzą się głównie z plemienia Tsimhiety, społeczeństwa o specyficznej kulturze i mentalności, które charakteryzuje się raczej dystansem i nieufnością wobec przybyszów z zewnątrz. Wynika to z trudnej historii tego plemienia, zmuszonego w przeszłości do obrony swych ziem i swej tożsamości. Religią tradycyjną jest kult przodków Razana, poprzez pośrednictwo których ludzie oczekują wszelkiego błogosławieństwa. Zdajemy sobie sprawę, że niestety, jesteśmy na początku drogi, bowiem obecnie w diecezji liczba katolików nie przekracza 4%, a w naszej misji Mandritsara nawet 1%.

Od 5 lat trwa praca od zera w prawie każdej dziedzinie. Jednak dzięki naszej misjonarskiej gorliwości liczba chrześcijan znacznie wzrasta każdego miesiąca i misja rokuje nadzieję na przyszłość.

Sercem naszej misji jest placówka w Mandritsara, gdzie na obrzeżach miasteczka aktualnie organizujemy główne centrum misji. Po postawieniu dużej sali parafialnej, modlimy się już w środku. Gromadzą się w niej różne grupy formacyjne i tymczasowo wspólnota mieszka też tutaj, chociaż w skromnych warunkach. To pozwala na bezpośrednie kierowanie wspólnotą parafialną i rozwój całej misji, do której należy około 30 wiosek rozmieszczonych na przestrzeni 70 km.

Aktualnie nasze potrzeby materialne dla rozwoju i ogarnięcia misji są wielkie. Dzięki pomocy wielu rodaków widać postęp i wzrost naszej misji, tak w wymiarze duchowym jak i wszelkiej logistyki.

Za wyzwanie podstawowe w tej chwili uważam budowę świątyni Matki Bożej Królowej Różańca Świętego w Mandritsara. Kościół ten, jako pierwszy i główny, będzie gromadził całą misję, tj. chrześcijan z około 30 wiosek. Na stan obecny wykonano około 1/3 prac. 

Pragnę na łamach tego listu podziękować wszystkim, którzy już włączyli się w ten nasz wielki projekt. Ale droga do ukończenia jest jeszcze daleka. Osobiście w imieniu wiernych misji Matki Bożej Królowej Różańca Świętego z serca dziękuję wszystkim Dobrodziejom i Przyjaciołom naszej misji za wsparcie modlitewne i materialne. Zapewniamy o naszej modlitwie i błogosławimy Wam wszystkim.

o. Zdzisław Grad SVD
Mandritsara, Madagaskar